Respawn Roulette

Templariusz

Jako templariusz jesteś w połowie mnichem, w połowie żołnierzem – ślubujesz ubóstwo i posłuszeństwo, a zarazem należysz do jednej z najbogatszych instytucji średniowiecznej Europy.

Templariusz
Epoka
Średniowiecze
Gdzie koło może Cię umieścić
Dziedziniec, Pole

Mnisi z mieczami

Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona powstał około 1119–1120 roku w Jerozolimie, by chronić pielgrzymów na drogach Ziemi Świętej. Nazwę wziął od siedziby na Wzgórzu Świątynnym. Uznany na synodzie w Troyes w 1129 roku przy wsparciu Bernarda z Clairvaux, łączył zakonne śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa z życiem wojownika. Bernard pisał z entuzjazmem o „nowym rycerstwie”, które walczy nie dla sławy, ale dla Boga.

Pod regułą

Życie templariusza było ściśle uregulowane. Bracia-rycerze, którzy musieli pochodzić z rodów rycerskich, nosili biały płaszcz; sierżanci z niższych warstw – czarny lub brązowy. Czerwony krzyż nadano około 1147 roku. Bracia jedli wspólnie w milczeniu, uczestniczyli w godzinach kanonicznych, nie mogli niczego posiadać na własność i potrzebowali zgody niemal na wszystko. W bitwie nie wolno im było się wycofać, chyba że przewaga wroga przekraczała trzy do jednego – zasłynęli jako zdyscyplinowane i groźne wojsko.

Większość templariuszy nigdy jednak nie zobaczyła Ziemi Świętej. Żyli w komandoriach rozsianych po Europie – majątkach, które dostarczały na Wschód pieniędzy, koni i rekrutów. Mieli je także na ziemiach polskich, m.in. na Pomorzu Zachodnim i w Wielkopolsce, a zachowana kaplica w Chwarszczanach przypomina o ich obecności.

Bankierzy i brutalny koniec

Dzięki nadaniom i sprawnemu zarządowi zakon stał się potęgą finansową. Pielgrzym mógł wpłacić pieniądze w jednej komandorii i podjąć je w innej, a templariusze pożyczali monarchom. To bogactwo przyczyniło się do ich zguby. W 1307 roku zadłużony król Francji Filip IV Piękny kazał aresztować templariuszy w swoim państwie; torturowani, wielu przyznało się do herezji i bluźnierstw. Papież Klemens V rozwiązał zakon w 1312 roku, a ostatni wielki mistrz, Jakub de Molay, spłonął na stosie w Paryżu w 1314 roku. Historycy uważają dziś oskarżenia za w dużej mierze sfabrykowane.

Każde zakręcenie jest losowe i każde życie ma taką samą szansę. Trafisz na to?

Zakręć kołem