Rycerz
Jako rycerz więcej czasu spędzisz na pilnowaniu majątku, długów i koni niż na walce ze smokami. Ale gdy przyjdzie wojna, miejsce masz w pierwszym szeregu.


Zawód dla zamożnych
Rycerstwo było przede wszystkim sposobem walki konno – i to bardzo drogim. Wyszkolony koń bojowy mógł kosztować tyle, co niewielkie gospodarstwo, a rycerz potrzebował kilku wierzchowców, broni, kolczugi lub zbroi płytowej oraz pachołków. Dlatego utrzymywała go ziemia: wieś czy kilka wsi, z których czynsze pokrywały koszty uzbrojenia. W zamian należała się seniorowi lub królowi służba wojskowa. Rycerz bez ziemi musiał szukać szczęścia na dworze możnego lub w cudzej drużynie.
Nauka zaczynała się w dzieciństwie – najpierw jako paź, potem giermek. Zanim młodzieniec otrzymał pasowanie, miał za sobą lata jazdy, ćwiczeń z kopią i mieczem oraz noszenia pancerza. Pełna zbroja płytowa z XV wieku ważyła zwykle 15–25 kg, rozłożonych na całe ciało. Sprawny rycerz potrafił w niej biec, dosiąść konia i wstać z ziemi.
Turnieje i prawdziwa wojna
W czasie pokoju turnieje łączyły trening, widowisko i życie towarzyskie. Wojna wyglądała mniej romantycznie: oblężenia, łupieżcze rajdy, długie marsze. Rycerzy częściej brano do niewoli, niż zabijano, bo za szlachetnie urodzonego jeńca można było dostać fortunę okupu.
Etos rycerski – wierność, odwaga, hojność, opieka nad Kościołem i słabszymi – był prawdziwym ideałem, ale obowiązywał głównie wśród równych sobie. Chłopi z napadniętej wsi rzadko doświadczali jego łagodnej strony.
Polskie rycerstwo
W Polsce rycerstwo stopniowo przekształciło się w szlachtę, a jeden herb nosiły całe rody. Walczono zwykle w chorągwiach, oddziałach skupionych wokół wspólnego znaku. Z czasem pospolite ruszenie, czyli obowiązek stawienia się na wojnę z własnym uzbrojeniem, stało się argumentem za przywilejami całego stanu – kto bronił królestwa, ten domagał się praw. Najsłynniejszy rycerz polskiego średniowiecza, Zawisza Czarny z Garbowa, walczył pod Grunwaldem w 1410 roku i do dziś mówimy „polegać jak na Zawiszy”.