Chłop pańszczyźniany
Jako chłop pańszczyźniany rodzisz się przypisany do ziemi i do pana, który nią włada. Nie odejdziesz, kiedy zechcesz – ale też nikt nie może cię tak po prostu wyrzucić z zagrody.


Przywiązany do folwarku
Poddaństwo wyglądało w Europie różnie, ale sedno było wspólne: niewolny chłop użytkował kawałek ziemi pana, a w zamian winien mu był pracę, płody rolne i opłaty. W Anglii oznaczało to kilka dni pracy w tygodniu na pańskim polu, więcej w żniwa, a do tego opłatę za ślub i tzw. heriot przy śmierci – często najlepsze zwierzę z obejścia. Opuszczenie wsi bez zgody było zakazane, a spory rozstrzygał sąd samego pana.
Na ziemiach polskich obraz się zmieniał. Wiele średniowiecznych wsi lokowano na prawie niemieckim, z dość umiarkowanym czynszem, lecz od XV i XVI wieku szlachta systematycznie zwiększała powinności. Statut toruński z 1520 roku ustalił minimum jednego dnia pańszczyzny tygodniowo z łanu, a z czasem żądania wzrosły wielokrotnie.
Rok wyznaczany przez pole
Twoje życie toczyłoby się w rytmie kalendarza rolniczego. Pola dzielono na wąskie zagony i obsiewano w systemie trójpolówki: oziminy, jare i ugór. Orało się wołami, często wspólnymi z sąsiadami, siało ręcznie, żęło sierpem, a zimą młóciło cepem. Jadło się chleb, kasze, groch, kapustę, czasem jajko lub kawałek wieprzowiny. Nieurodzaj oznaczał przednówek – miesiące prawdziwego głodu. Do tego dochodziły daniny w naturze – kury, jaja, miód – oraz dziesięcina dla Kościoła. Domy były drewniane, kryte strzechą, często jednoizbowe; zimą trzymano w nich nawet zwierzęta, bo grzały.
Czy dało się uciec?
Zbiegostwo do miasta bywało drogą do wolności, choć panowie ścigali uciekinierów. W Anglii po Czarnej Śmierci zabrakło rąk do pracy i chłopi mogli negocjować lepsze warunki; tamtejsze poddaństwo wygasło w ciągu dwóch stuleci. U nas trwało znacznie dłużej: w zaborze pruskim zniesiono je w 1807 roku, w Galicji w 1848, a w Królestwie Polskim dopiero dekretem uwłaszczeniowym z 1864 roku. Wcześniej chłopi skarżyli się do sądów, odmawiali pracy, a w skrajnych przypadkach chwytali za kosy – jak w rabacji galicyjskiej w 1846 roku.