Respawn Roulette

Kupiec

Jako kupiec przy każdym wozie i statku stawiasz na szali swój majątek – a wieczorami ślęczysz przy świecy nad rachunkami.

Kupiec
Epoka
Średniowiecze
Gdzie koło może Cię umieścić
Wieś, Trakt

Szlaki i jarmarki

Handel dalekosiężny odżył w Europie od XI wieku. Towary płynęły barkami po rzekach, statkami po morzach i wolno toczyły się wozami po drogach, które często były zwykłymi koleinami. Wielkie jarmarki szampańskie w XII i XIII wieku przyciągały kupców z Italii, Flandrii i całego kontynentu: sprzedawano tam sukno, wełnę, przyprawy, futra, wino i metale.

Na północy miasta kupieckie utworzyły Hanzę, która od XIII do XV wieku panowała nad handlem bałtyckim i północnomorskim. Należały do niej m.in. Gdańsk, Toruń, Elbląg i Kraków. Na zachód płynęły stąd zboże, drewno, wosk, futra i sól, a wracały sukno, śledzie i wino.

Pieniądz bez monet

Wożenie skrzyń srebra było ryzykowne, więc kupcy włoscy wymyślili narzędzia, na których stoi współczesna finansjera: weksel pozwalający zapłacić w jednym mieście i odebrać pieniądze w innym, umowy spółki typu commenda, ubezpieczenia morskie i księgowość podwójną. Zachowane w Prato listy i księgi Francesca Datiniego, zmarłego w 1410 roku, liczą się w dziesiątkach tysięcy i pokazują, z jaką obsesją kupcy śledzili ceny i nowiny.

Ryzyko w cenie towaru

Zagrożenia czyhały wszędzie: rozbicie statku, piraci, zbójcy na gościńcach, wojny zamykające szlaki i cła pobierane na każdym moście, brodzie i przy bramie miasta. Wiele miast miało prawo składu, które zmuszało przejezdnych kupców do wyładowania i wystawienia towaru na sprzedaż – cieszyły się nim m.in. Kraków i Wrocław. Kupiec musiał więc znać nie tylko ceny, lecz także przywileje każdego grodu na trasie.

Powodzenie mogło wynieść kupiecki ród do patrycjatu, rady miejskiej, a czasem nawet do szlachty. Kościół patrzył na zysk podejrzliwie i zakazywał lichwy, dlatego bogaci kupcy często łagodzili sumienie, fundując kaplice, szpitale i ołtarze. Przykładem jest krakowski ołtarz Wita Stwosza w kościele Mariackim, opłacony w dużej mierze ze składek mieszczan.

Każde zakręcenie jest losowe i każde życie ma taką samą szansę. Trafisz na to?

Zakręć kołem