Krzyżowiec
Jako krzyżowiec składasz ślub, przyszywasz do płaszcza materiałowy krzyż i ruszasz w drogę liczącą tysiące kilometrów, z której wielu nie wróciło.


Przyjąć krzyż
Krucjaty zaczęły się od kazania papieża Urbana II w Clermont w 1095 roku, wzywającego chrześcijan Zachodu do pomocy Bizancjum i zdobycia Jerozolimy. Kto złożył ślub, zyskiwał nagrodę duchową – odpuszczenie kar za grzechy – i przywileje praktyczne: ochronę majątku pod nieobecność czy wstrzymanie spłaty długów. Motywacje były różne: szczera pobożność, tradycja pielgrzymki, obowiązek wobec rodu, żądza przygody, a u niektórych nadzieja na ziemię lub łupy.
Wyprawa kosztowała fortunę. Rycerze sprzedawali lub zastawiali ziemię, by opłacić konie, ekwipunek i podróż, a większość wracała uboższa – o ile w ogóle wracała. Sporo krzyżowców stanowili też zwykli ludzie: giermkowie, służba, pielgrzymi, kobiety towarzyszące wojsku.
Długa droga na wschód
Pierwsza krucjata maszerowała lądem przez Bałkany i Anatolię, cierpiąc upał, pragnienie, głód i choroby. Przypuszczalnie więcej uczestników zmarło z wycieńczenia i chorób niż w bitwach. Jerozolima padła w lipcu 1099 roku, a jej zdobyciu towarzyszyła rzeź wielu muzułmańskich i żydowskich mieszkańców. Krzyżowcy założyli w Lewancie państwa – Królestwo Jerozolimskie, Księstwo Antiochii, hrabstwa Edessy i Trypolisu – które w kurczącej się postaci przetrwały do upadku Akki w 1291 roku.
Późniejsze wyprawy płynęły często morzem, a czwarta krucjata zamiast do Ziemi Świętej trafiła do chrześcijańskiego Konstantynopola i złupiła go w 1204 roku.
Krucjaty bliżej Polski
Krucjaty nie dotyczyły tylko Jerozolimy. Wyprawy północne kierowano przeciw pogańskim ludom nadbałtyckim. Zakon krzyżacki, sprowadzony w latach dwudziestych XIII wieku przez księcia Konrada Mazowieckiego, podbił Prusów i zbudował silne państwo, które stało się głównym rywalem Polski aż do klęski pod Grunwaldem w 1410 roku i późniejszego upadku. Książęta piastowscy, jak Henryk Sandomierski, brali też udział w wyprawach do Ziemi Świętej.