Stethacanthus
Odrodzony jako stethacanthus byłbyś średniej wielkości rekinem z absurdalnym dodatkiem na grzbiecie: płetwą w kształcie kowadła, zwieńczoną szczotką drobnych ząbków.


Płetwa jak deska do prasowania
Stethacanthus był wczesną rybą chrzęstnoszkieletową spokrewnioną z rekinami. Mierzył zwykle do około 2 m, często mniej. Najbardziej znana jest jego pierwsza płetwa grzbietowa, która u dojrzałych samców tworzyła wysoką konstrukcję z płaskim, szczotkowatym wierzchołkiem. Jej górę, a także łatę na głowie, pokrywały drobne, podobne do zębów łuski, tzw. zęby skórne.
Ponieważ grzebień występuje tylko u dorosłych samców, większość badaczy uważa go za ozdobę godową lub sygnał dla rywali, trochę jak poroże jeleni. Dawne hipotezy, że udawał wielką paszczę i odstraszał drapieżniki albo służył do przyczepiania się, uchodzą dziś za mniej prawdopodobne.
Zwykły dzień rekina
Poza grzebieniem życie byłoby dość typowe dla rekina. Pływałbyś w płytkich morzach, polując na małe ryby, głowonogi i skorupiaki, a twoje proste, wielowierzchołkowe zęby wymieniałyby się przez całe życie. Szkielet był chrzęstny, więc kompletne skamieniałości to rzadkość – większość wiedzy pochodzi z wyjątkowych znalezisk w Stanach Zjednoczonych i Szkocji; szkocki okaz, dawniej zaliczany do tego rodzaju, opisano później jako bliskiego krewnego – Akmonistion.
Jako młody samiec nie miałbyś jeszcze grzebienia – rozwijał się on dopiero z wiekiem, co wspiera hipotezę, że był oznaką dojrzałości. Twoimi wrogami byłyby większe rekiny i inne drapieżne ryby, które przetrwały do wczesnego karbonu. Samice wyglądały skromniej i, jak się zdaje, nie potrzebowały żadnej ozdoby, by przetrwać.
Kiedy i gdzie
Stethacanthus żył od późnego dewonu po karbon, mniej więcej 370–345 milionów lat temu lub dłużej, w morzach pokrywających obszary dzisiejszej Ameryki Północnej i Europy. Należał do rekinów symmoriiformowych, grupy, która rozkwitła po wymieraniu na końcu dewonu, gdy zniknęło wiele ryb pancernych i rekiny dostały nowe szanse. Jego skamieniałości są rzadkie, ale bardzo cenne dla badaczy.