Kupiec fenicki
Jako kupiec fenicki żyłbyś z morza – pływałbyś z Lewantu aż do Hiszpanii z ładunkiem wartym fortunę i z pismem, które przetrwa całą twoją cywilizację.


Miasta na wąskim wybrzeżu
Fenicjanie mieszkali w niezależnych miastach na wybrzeżu dzisiejszego Libanu oraz północnego Izraela i Syrii – w Tyrze, Sydonie, Byblos czy Arwadzie. Z górami za plecami i skrawkiem ziemi uprawnej patrzyli w stronę morza. Od około 1100 roku p.n.e. ich statki płynęły coraz dalej na zachód, zakładając faktorie i kolonie na Cyprze, Sycylii, Sardynii, w Afryce Północnej i w południowej Hiszpanii, w Gadirze – dzisiejszym Kadyksie.
Najsłynniejszą kolonią była Kartagina, według tradycji założona przez osadników z Tyru w 814 roku p.n.e. Z czasem przerosła miasto-matkę i stała się wielką rywalką Rzymu.
Co wiozłeś w ładowni
W twojej ładowni mogło się znaleźć drewno cedrowe z gór Libanu, cenione w Egipcie i Mezopotamii, wyroby ze szkła, rzeźbiona kość słoniowa, wino i oliwa oraz metale, zwłaszcza srebro i cyna z zachodu. Towarem, który rozsławił Fenicjan, była purpura pozyskiwana ze ślimaków morskich z rodziny rozkolcowatych. Do ufarbowania niewielkiej ilości tkaniny trzeba było tysięcy ślimaków, a cały proces cuchnął – przy farbiarniach odkryto ogromne hałdy muszli.
Handel oznaczał długie rejsy, zwykle w sezonie od wiosny do jesieni, często wzdłuż brzegów i z postojami na noc. Herodot opisuje, że Fenicjanie wysłani przez faraona Nechona II opłynęli Afrykę około 600 roku p.n.e. – do dziś nie wiadomo, czy to prawda.
Alfabet w bagażu
Interesy wymagały zapisków, a Fenicjanie posługiwali się zwięzłym pismem złożonym z 22 liter oznaczających spółgłoski, używanym już około 1050 roku p.n.e. Przejęli je Grecy, dodając samogłoski, a przez grekę i łacinę stało się przodkiem większości alfabetów współczesnej Europy. Literatura fenicka prawie się nie zachowała – wiedzę czerpiemy z inskrypcji, wykopalisk i często nieżyczliwych relacji Greków i Rzymian.