Atleta genetyczny
Jako atleta genetyczny byłbyś dziełem technologii, którą władze sportowe już dawno zakazały – i nauki, która o tworzeniu mistrzów wie znacznie mniej, niż sugerują nagłówki.


Geny, które już mają znaczenie
Niektóre naturalne warianty genów wyraźnie wpływają na wyniki. Fiński biegacz narciarski Eero Mäntyranta, mistrz olimpijski z lat 60., miał rzadką mutację w genie EPOR, która podnosiła liczbę czerwonych krwinek i poprawiała transport tlenu. Popularny wariant genu ACTN3, przy którym organizm nie wytwarza białka obecnego w szybkokurczliwych włóknach mięśniowych, rzadko występuje u elitarnych sprinterów. Mutacje genu miostatyny dają niezwykle umięśnione zwierzęta, jak bydło rasy belgijskiej biało-błękitnej czy niektóre charty whippet.
Większość cech sportowych zależy jednak od setek genów o drobnym wpływie, a do tego od treningu, odżywiania i szczęścia. Żadna pojedyncza edycja nie tworzy mistrza.
Doping genowy i przepisy
Światowa Agencja Antydopingowa zakazała dopingu genowego w 2003 roku, a jej lista obejmuje dziś edycję genów i terapie genowe mogące poprawić wydolność. Opracowuje się testy wykrywające obce DNA pochodzące z takich zabiegów. Tymczasem terapie oparte na CRISPR trafiają do medycyny: w 2023 roku w Wielkiej Brytanii i USA dopuszczono Casgevy – pierwszy taki lek – do leczenia anemii sierpowatej.
Edytowanie ludzkich zarodków w celu „ulepszania” jest powszechnie zakazane. Ogłoszenie przez He Jiankui w 2018 roku narodzin genetycznie zmodyfikowanych dzieci w Chinach wywołało ogólnoświatowe potępienie i skończyło się wyrokiem więzienia.
Zawody na Marsie (spekulacja)
W marsjańskiej osadzie grawitacja wynosząca około 38 procent ziemskiej zmieniłaby sport: skoki byłyby wyższe, rzuty dalsze, ale z czasem słabłyby kości i mięśnie. Niektórzy futuryści proponują modyfikacje pomagające ludziom się przystosować, jednak czy byłyby kiedykolwiek bezpieczne, legalne i uczciwe, pozostaje otwartym pytaniem. Najpewniejszym sposobem na poprawę wyników nadal jest trening.