Dyplomata
Jako dyplomata na stacji pracowałbyś tam, gdzie oficjalnie nie ma granic państwowych – a mimo to każdy dokładnie pamięta, czyj jest który moduł.


Prawo ponad atmosferą
Kosmos ma już swój system prawny. Traktat o przestrzeni kosmicznej z 1967 roku, ratyfikowany przez ponad 110 państw, stanowi, że przestrzeń jest dostępna do badań dla wszystkich, żaden kraj nie może ogłosić zwierzchnictwa nad Księżycem ani innymi ciałami niebieskimi, a broni jądrowej nie wolno umieszczać na orbicie. Kolejne umowy dotyczą ratowania astronautów, odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne i rejestracji satelitów.
Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej umowa międzyrządowa z 1998 roku przyznaje każdemu partnerowi jurysdykcję nad dostarczonymi przez niego modułami i nad własnymi obywatelami. W praktyce przestępstwo na pokładzie podlegałoby prawu kraju, z którego pochodzi astronauta – to jeden z wielu szczegółów, które dyplomata musiałby znać na pamięć.
Dzisiejsze spory
Niektóre kwestie są już gorące. Porozumienia Artemis, zainicjowane przez USA i podpisane po raz pierwszy w 2020 roku, do których przystąpiły dziesiątki państw, określają zasady eksploracji Księżyca, w tym strefy bezpieczeństwa i wykorzystanie zasobów. Chiny i Rosja rozwijają osobny projekt księżycowej stacji badawczej. Dyplomaci spierają się, czy wydobycie wody lub metali to zakazane zawłaszczenie, jak radzić sobie z rosnącą ilością kosmicznych śmieci i jak koordynować zatłoczone orbity i częstotliwości radiowe.
Nawet w czasie kryzysów politycznych na Ziemi współpraca USA i Rosji na ISS w dużej mierze trwała – co pokazuje, jak mocno wspólna infrastruktura wiąże rywali.
Dzień przy stole negocjacyjnym (spekulacja)
Na przyszłej wielonarodowej stacji dyplomata mógłby rozstrzygać sprawy tak przyziemne jak strefa czasowa, zasady żywienia, udostępnianie danych czy to, kto płaci za naprawy, a także mediować między załogami i firmami podlegającymi różnym prawom krajowym. Długa izolacja wyolbrzymia drobne konflikty, więc ta praca mogłaby przypominać w równym stopniu mediacje sąsiedzkie co wielką dyplomację traktatową.