Jeniec
Gdybyś odrodził się jako jeniec wojenny w starożytności, o twoim życiu zdecydowałyby godziny po upadku miasta – żołnierze, handlarze i nastrój wodza, a nie cokolwiek, co sam zrobiłeś.


Gdy miasto upadło
W starożytnych wojnach ludność pokonanej społeczności często traktowano jak część łupu. Mężczyzn zdolnych do walki niekiedy zabijano, a kobiety, dzieci i ocalałych mężczyzn często sprzedawano w niewolę. Tukidydes opisuje, jak Ateńczycy postąpili tak z Melos w 416 roku p.n.e. Rzym robił to na ogromną skalę: po zniszczeniu Kartaginy w 146 roku p.n.e. według źródeł sprzedano około 50 tysięcy ocalałych, a w 167 roku p.n.e. w jednej kampanii w Epirze zniewolono około 150 tysięcy ludzi.
Za armiami ciągnęli kupcy, którzy tanio skupowali jeńców i odsprzedawali ich, skutych razem, na targach – na przykład na tętniącym życiem rynku niewolników na wyspie Delos.
Możliwe losy
Twoja przyszłość zależałaby od szczęścia, umiejętności i nabywcy. Część jeńców wykupywały rodziny lub rodzinne miasta; w greckich wojnach istniały zwyczaje wymiany jeńców. Inni trafiali do kopalń, kamieniołomów i na pola, gdzie warunki były najcięższe. Ludzie wykwalifikowani lub wykształceni mogli zostać służbą domową, rzemieślnikami albo nauczycielami. Niektórych zmuszano do walki na arenie albo ginęli w urządzanych tam masowych egzekucjach.
Rodziny rozdzielano bez skrupułów, a jeniec jednym ciosem tracił imię, wspólnotę językową i tożsamość prawną.
W pochodzie przez Rzym
Znamienitych więźniów zachowywano na triumf – zwycięski pochód wodza przez miasto. Królowie i wodzowie szli w kajdanach przed rydwanem triumfatora; niektórych potem stracono w więzieniu Tullianum, jak galijskiego przywódcę Wercyngetoryksa w 46 roku p.n.e., sześć lat po kapitulacji. Innych oszczędzano: brytyjski wódz Karatakus, pojmany w 51 roku, wygłosił mowę przed cesarzem Klaudiuszem i został ułaskawiony wraz z rodziną.