Trylobit
Jako trylobit spędzałbyś dni na przekopywaniu dennego mułu, patrząc na świat oczami zbudowanymi z prawdziwego kryształu.


Ciało w trzech płatach
Nazwa znaczy dosłownie „trójpłatowy”. Przez środek grzbietu, od głowy po ogon, biegnie wypukła oś, a po jej bokach leżą dwa płaskie płaty. Pod twardym pancerzem kryje się szereg członowanych odnóży – każde z gałęzią do chodzenia i pierzastą gałęzią skrzelową – oraz para czułków do badania mętnej wody.
Najciekawsze są oczy. Soczewki trylobitów zbudowane były z kalcytu, tego samego minerału, z którego składa się wapień, dlatego tak dobrze się zachowały. Jedne gatunki miały kilkaset dużych soczewek, inne tysiące drobnych, ułożonych jak w oku muchy. Nie każdy gatunek widział. Niektóre trylobity z głębokich, ciemnych wód całkiem utraciły oczy, a inne miały je na wysokich słupkach, jak peryskopy wystające z mułu.
Codzienność na dnie
Większość trylobitów żyła przy dnie. Zależnie od gatunku przesiewałbyś osad w poszukiwaniu resztek organicznych, objadał padlinę albo polował na robaki. Skamieniałe tropy, bruzdy i ślady odpoczynku pokazują, że trylobity chodziły, ryły i przysiadały na dnie morza.
Kłopotliwy był wzrost. Pancerz się nie rozciągał, więc trzeba go było regularnie zrzucać: pękał wzdłuż gotowych szwów, a ty wypełzałbyś z niego miękki i bezbronny. Wiele skamieniałości trylobitów to wcale nie martwe zwierzęta, tylko porzucone wylinki.
Wrogowie i bardzo długie pożegnanie
W kambryjskich morzach polowały drapieżniki takie jak anomalokaris, a zabliźnione ślady ugryzień na niektórych pancerzach dowodzą, że ataki się zdarzały. Najlepszą obroną było zwinięcie się w kulkę jak stonoga, z odnóżami schowanymi pod tarczą. Zwinięte trylobity to częste znalezisko.
Jako grupa trylobity odniosły ogromny sukces. Pojawiły się około 521 milionów lat temu, przeżyły kilka masowych wymierań i powoli traciły na znaczeniu, aż ostatnie zniknęły podczas wielkiego wymierania permskiego, około 252 milionów lat temu.