Stegozaur
Jako stegozaur nosiłbyś na grzbiecie dwa naprzemienne rzędy kostnych płyt i wymachiwał ogonem z czterema kolcami długości przedramienia – sporo uzbrojenia jak na skromny mózg.


Płyty, kolce i „tagomizer”
Stegozaur żył w późnej jurze, około 155–150 milionów lat temu, w formacji Morrison na zachodzie dzisiejszych USA; bliski krewny, a może ten sam rodzaj, znany jest też z Portugalii. Dorosłe osobniki osiągały około 7–9 m długości i 5–7 ton masy. Płyty grzbietowe, wysokie nawet na około 60 cm, układały się w dwa przesunięte względem siebie rzędy, a nie w pary.
Cztery kolce ogonowe nazywa się żartobliwie „tagomizerem” – od komiksu Gary’ego Larsona z cyklu The Far Side z 1982 roku. Paleontolodzy podchwycili ten termin. Kolce były prawdziwą bronią: w Utah znaleziono kręg ogonowy allozaura z raną pasującą kształtem do kolca stegozaura.
Do czego służyły płyty
Płyty były przeszyte kanałami naczyń krwionośnych, co kiedyś sugerowało regulację temperatury. Dziś większość badaczy uważa, że służyły głównie do pokazu i rozpoznawania własnego gatunku, a wymiana ciepła była najwyżej efektem ubocznym. Jako pancerz były zbyt cienkie i źle rozmieszczone.
Opisano kilka gatunków, ale wielu badaczy uznaje dziś w Ameryce Północnej tylko jeden lub dwa, z których najlepiej poznany jest Stegosaurus stenops. Rozbieżności wynikają m.in. z tego, że wiele dawnych okazów było niekompletnych i trudno je porównać.
Mały mózg, niskie menu
Mózg stegozaura miał wielkość limonki lub dużego orzecha włoskiego – mało w stosunku do ciała, choć jak na gada nic nadzwyczajnego. Dawna teoria o „drugim mózgu” w okolicy bioder wzięła się z poszerzenia kanału kręgowego; dziś sądzi się, że mieściło ono coś w rodzaju ciała glikogenowego znanego u ptaków, a nie mózg.
Głowę trzymałbyś nisko, skubiąc dziobem i drobnymi, liściowatymi zębami paprocie, mchy, skrzypy i niskie krzewy. Okaz „Sophie” z londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej to jeden z najkompletniejszych szkieletów stegozaura, jakie kiedykolwiek znaleziono.