Inżynier stacji
Jako inżynier stacji odpowiadałbyś za to, by szczelna metalowa puszka pełna ludzi pozostała przy życiu, pędząc z prędkością 28 tysięcy kilometrów na godzinę – w miejscu, gdzie malutki wyciek powietrza to poważny alarm.


Lekcje z ISS
Najlepszym wzorem jest Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, zamieszkana bez przerwy od listopada 2000 roku. Krąży na wysokości około 400 kilometrów i okrąża Ziemię mniej więcej co 90 minut, więc załoga ogląda około 16 wschodów słońca na dobę. Astronauci już dziś spędzają dużą część czasu na konserwacji: wymieniają pompy i filtry, naprawiają toalety, zmieniają akumulatory i rozwiązują problemy z komputerami, prowadzeni przez kontrolę lotów na Ziemi.
Najbardziej wymagające są spacery kosmiczne. Typowe EVA trwa około sześciu–siedmiu godzin, a sam skafander to mały statek kosmiczny, który wymaga starannej obsługi.
Systemy pod twoją opieką (spekulacja)
Na przyszłej komercyjnej lub większej stacji inżynier nadzorowałby zapewne te same kluczowe układy: wytwarzanie tlenu przez rozkład wody, usuwanie dwutlenku węgla, odzysk wody – na ISS sięgający już około 98 procent – kontrolę termiczną wypromieniowującą ciepło w przestrzeń, zasilanie z paneli słonecznych i hermetyczny kadłub.
Wycieki byłyby stałym utrapieniem. W 2018 roku na zadokowanym do ISS Sojuzie znaleziono i uszczelniono mały otwór, a powolny wyciek w tunelu PrK rosyjskiego modułu Zwiezda monitoruje się od lat. Mikrograwitacja zmienia też najprostsze czynności: śrubki odpływają, płyny zbijają się w kule, a ogień zachowuje się inaczej.
Mieszkając w pracy
Nigdy byś tak naprawdę nie wychodził z pracy – twoja sypialnia znajdowałaby się kilka kroków od maszyn, które serwisujesz. Około dwóch godzin ćwiczeń dziennie byłoby konieczne, by spowolnić utratę masy kostnej i mięśniowej. Jako następcy ISS, którą NASA planuje zdeorbitować około 2030 roku, powstają prywatne stacje, m.in. projektu Axiom, Haven-1 firmy Vast i Starlab.