Gwardzista perski
Jako jeden z perskich Nieśmiertelnych należałbyś do oddziału, który nigdy się nie kurczył – gdy ktoś padał, natychmiast zastępował go następny, by liczba wynosiła równo dziesięć tysięcy.


Dziesięć tysięcy króla
Imperium Achemenidów, założone przez Cyrusa Wielkiego około 550 roku p.n.e., w szczytowym okresie sięgało od Morza Egejskiego i Egiptu po dolinę Indusu – było największym państwem, jakie dotąd znał świat. Trzon armii stanowił elitarny korpus 10 000 piechurów. Herodot nazywa ich Nieśmiertelnymi i tłumaczy, że każdego zabitego, chorego czy rannego natychmiast zastępowano. Perska nazwa mogła brzmieć inaczej – część badaczy sądzi, że Herodot pomylił słowo oznaczające „towarzyszy”.
Służyli w nim głównie Persowie i Medowie, czyli ludy rządzące imperium. Tysiąc z nich, z włóczniami zakończonymi złotymi granatami, tworzyło osobistą straż króla.
Uzbrojenie, wygody i podróże
Perska piechota walczyła inaczej niż greccy hoplici. Miałbyś krótszą włócznię, łuk z kołczanem strzał, sztylet i lekką tarczę z wikliny, a nosiłbyś miękką czapkę lub zawój, tunikę i spodnie – Grekom spodnie wydawały się egzotyczne. Reliefy z glazurowanej cegły z Suzy przedstawiają gwardzistów w bogato wzorzystych szatach.
Według Herodota Nieśmiertelni maszerowali z wygodami należnymi elicie: wozy wiozły ich nałożnice, służbę i osobne zapasy jedzenia. Wojska poruszały się Drogą Królewską – mniej więcej 2500 kilometrów z Sardes do Suzy – przy której królewscy gońcy zmieniali konie w stacjach przekaźnikowych.
Pod Termopilami i później
Najsłynniejszy epizod Nieśmiertelnych to Termopile w 480 roku p.n.e., gdy Kserkses rzucił ich na greckich obrońców przełęczy. Frontalny atak w wąskim przesmyku się nie powiódł, ale prowadzeni przez miejscowego przewodnika przeszli górską ścieżką i okrążyli Greków. Półtora wieku później imperium upadło pod ciosami Aleksandra Wielkiego, po bitwach pod Issos (333 p.n.e.) i Gaugamelą (331 p.n.e.).