Deinozuch
Jako deinozuch tkwiłbyś bez ruchu w ciepłych przybrzeżnych bagnach kredowej Ameryki – a wśród zwierząt przychodzących do wodopoju byłyby dinozaury.


Po obu brzegach śródlądowego morza
Deinozuch żył ok. 82–75 mln lat temu, w kampanie, czyli jednym z pięter późnej kredy. Amerykę Północną przecinało wówczas Zachodnie Morze Wewnętrzne, a skamieniałości deinozucha znajduje się po obu jego stronach: w Teksasie, Montanie i Utah na zachodzie oraz w Georgii, Alabamie i Karolinach na wschodzie. Jego światem były estuaria, przybrzeżne mokradła i laguny. Był krokodylem w szerokim sensie – krewniakiem dzisiejszych aligatorów – a nie dinozaurem, choć na dinozaury polował.
Jak duży?
Szacunki różnią się w zależności od gatunku i metody, ale duże osobniki osiągały zapewne ok. 8–10 m i kilka ton masy. Czaszka była szeroka, a na końcu pyska miała dziwne, kuliste zgrubienie o nieznanej funkcji. Badanie z 2022 r. wykazało też, że mimo podobieństwa do aligatora deinozuch zajmował osobną gałąź na drzewie rodowym krokodyli. Przyrosty w kostnych płytkach pancerza sugerują, że rósł przez dziesięciolecia i potrzebował ok. 35 lat, by osiągnąć pełne rozmiary – w tym życiu trzeba by więc wykazać się cierpliwością.
Co na obiad
Przednie zęby służyły do chwytania, ale tylne były tępe i masywne – idealne do miażdżenia skorup żółwi, które występują licznie w tych samych warstwach i czasem noszą ślady jego ugryzień. Na kościach kaczodziobych dinozaurów, a nawet tyranozaurów z Teksasu i wschodnich stanów, widać ślady zębów pasujące do deinozucha. Trudno rozstrzygnąć, czy chodziło o upolowane ofiary, czy o padlinę, ale zasadzka przy brzegu zakończona słynnym „obrotem śmierci” to całkiem prawdopodobny scenariusz.
Dorosły osobnik nie miał wielu wrogów. Młode, jak dzisiejsze małe krokodyle, padały ofiarą ryb, ptaków, innych krokodyli i zapewne drobnych dinozaurów. Kto przetrwał ten etap, mógł liczyć na długie życie.